Archiwum | biologia i sztuka RSS feed for this section

The Bats, Jim Trainor

4 Gru

Odebrać głos Krytynie Czobównie, czyli nietoperze mowią o sobie

Wykład Moniki Bakke

21 List

Bio-transfiguracje: sztuka i humanistyka wobec biotechnologii

Rozpoczecie: 24.11.2011 , godz. 18:30
Z cyklu: Przestrzeń kultury
Autor: Monika Bakke
Bio-transfiguracje zachodzące obecnie w obszarze sztuki i humanistyki przekierowują uwagę z życia podmiotowego (ludzkiego) ku nie-ludzkim jego formom, takim jak zwierzęta, rośliny, drobnoustroje, a także ku życiu, którego istnienie i przetrwanie możliwe jest tylko dzięki wsparciu technologii. Sztuka podejmująca zagadnienia życia ludzkiego i nie-ludzkiego na poziomie molekularnym, komórkowym, czy tkankowym nie stanowi jednak ilustracji odkryć dokonanych w naukach przyrodniczych lub osiągnięć biotechnologii, ale sama konstytuuje jeden z właściwych obszarów tych poszukiwań. Wobec powyższych zjawisk coraz pilniej potrzebujemy nieantropocentrycznej refleksji nakierowanej na to, co najbardziej witalne i co decyduje nie tylko o tym, kim obecnie jesteśmy, ale i o tym, kim możemy stać się w przyszłości.

Powakacyjny raport

2 Wrz

Zaniedbałam nietoperza okropnie, ale zamierzam się poprawić i reaktywować. Oczywiście nie jako blogerka (zwykle jestem leniem i nie chce mi się pisać własnych postów), ale jako kolekcjonerka „osobliwości”, zatem nadal będę publikować posty rodzaju „Co jest ciekawego w Internecie?”.

Tytułem podsumowania: nietoperz działa od marca i w tym czasie odwiedziło go 2 062 osób (poszły konie po betonie, niedługo stanę się najbardziej opiniotwórczą bloggerką w Polsce, czuję, że to nadejdzie :)), w tym najwięcej wejść było dnia 19 czerwca (aż 82!) kiedy umieściłam link i zdjęcia dotyczące rosyjskiej pływaczki, która zanurkowało nago pod lodem, aby pływać z białuchami. Pamiętam, iż to nagłe ożywienie bardzo mnie zaskoczyło, ale bardzo szybko przyszło opamiętanie a wraz z nim refleksja, iż osiągnęłam ten wynik, dzięki niezwykłej urody pływaczce (i jej atrakcyjnym pośladkom).
Bardzo lubię przeglądać statystyki oraz sprawdzać frazy wyszukiwarek, czyli informacje o tym, co takiego ludzie wrzucili w google, że znaleźli się na moim blogu. Do tej pory moja ulubiona fraza to „ animal sex jerze”!

Ale inne frazy też są niczego sobie:

Niektórzy zadają google bardzo szczegółowe pytania takie jak to:

No i to tyle, jeśli chodzi o statystyki.

Niestety wakacje powoli dobiegają końca, ale obfitowały w fajne wydarzenia, jak również międzyludzkie a nawet międzygatunkowe relacje.

Przede wszystkim pod koniec czerwca pisałam o zorganizowanym przez Jennifer Willets Rocky Mountains BIOart Camp, który odbył się w The Banff Canter w Kanadzie. Oczywiście, kiedy znalazłam o nim ogłoszenie, termin zgłoszeń już dawno minał a ja byłam zupełnie bez kasy, dlatego wzdychałam tylko po cichu, że nie warto nie być w Rockies… Ale cóż się okazało… Niech żyją Interdyscyplinarne Studia Doktoranckie UJ „Społeczeństwo – Technologie – Środowisko” (powinni się nimi zainteresować doktoranci po pierwszym roku, ponieważ mają ciekawy program i jeszcze lepsze stypendia naukowe oraz wbrew pozorom naprawdę o przyjęcie mogą starać się kandydaci reprezentujący różne dyscypliny naukowe), dzięki którym udało mi się pojechać do Kanady. Wprawdzie nie byłam uczestniczką obozu pełną gębą, ale kręciłam się wokół wydarzeń, które miały tam miejsce. Między innymi uczestniczyłam w dniach otwartych, gdzie biorący udział w wydarzarzeniu artyści, naukowcy oraz studenci prezentowali swoje projekty, jak również w konferencji, która stanowiła podsumowanie obozu. Wyhodowałam również własną bakterię w szalce Petriego, jakiegoś okropnego bakcyla, który męczył mnie przez cały czas pobytu w Kanadzie. Co lepsze, szalkę z moim „przyjacielem” udało mi się przemycić przez granicę:). Tym samym ocaliłam mój pierwszy bio art project.

Dzięki uprzejmości Jennifer udało mi się przeprowadzić rozmowy z niektórymi uczestniami obozu i zamierzam opublikować je na nietoperzu, jak tylko znajdę chwilę czasu, aby je spisać. Na razie zamieszczam jedynie zajawkowe zdjęcia, ale opiszę tu projekty wszystkich uczestników obozu i umieszczę dokumentację, którą udało mi się wykonać.





The Banff Center to magiczne miejsce i jeśli ktoś z Was jest artystą, powinnien się tam udać na rezydencję lub na szkołę letnią. Dysponują niesamowitą bazą dydaktyczną i znakomitymi pracowniami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie czy interesuje go taniec, teatr, malarstwo, muzyka czy media.

Natrafić na dobry film, kiedy podróżuje się samolotem graniczy niemalże z cudem. Zwykle podczas długiego lotu oglądam wszystko co mają, aż się zmęczę i zasypiam. Ale tym razem było inaczej, ponieważ Air Canada zafundowało mi film „Temple Grandin” o znakomitej profesor zoologii, która znana jest z tego, iż udoskonaliła procedury związane z ubojem krów, jak również z tego, iż „myśli jak krowa”.
Polecam również film dokumentalny o Temple Grandin, który można zobaczyć na YT.

Grandin jest autystyczką i porównuje swój sposób percepcji do sposobu odbierania świata przez zwierzęta. Po powrocie bardzo ucieszyłam się, iż właśnie ukazała się po polsku jej książka „Zrozumieć zwierzęta. Wykorzystanie tajemnic autyzmu do rozszyforwywania zachowań zwierząt”.

Książka jest rewelacyjna i żaden „zaklinacz psów” oraz inni zwierzęcy szarlatani nie mogą jej dorównać! Przede wszystkim podoba mi się w niej to, iż pozbawiona jest czułostkowości, która zwykle towarzyszy dyskusji o ochronie praw zwierząt.. W rozważaniach autorki nie ma miejsca na „wino czerwone, pieski szalone”, co mi samej zdarza się bardzo często, szczególnie kiedy obcuję z Królową i (ostatnio) z Pasierbkiem (znajda). Książkę czyta się jednym tchem, znajdziecie w niej opowieści o mądrych papugach, koniu, który bał się kapelusza oraz perwersyjnych wieprzach!

Oto mała próbka tego, czego można się po książce spodziewać:

Australijscy antropologowie uważają (…), że w ciągu lat współpracy z wilkami, ludzie nauczyli się działać i myśleć jak wilki. Wilki polowały w grupach, a ludzie nie. Miały one w odróżnieniu od nas zlożone struktury społeczne. Wilki zawierały przyjaźnie z niespokrewnionymi osobnikami tej samej płci, a ludzie zapewne nie, wziąwszy pod uwagę fakt, że tego ordzaju przyjaźnie nie występują u współczesnych naczelnych. Wilki były przywiązane do określonego terytorium, ludzie zapewne nie. (…) Gdy zastanowimy się co nas wyróżnia od innych naczelnych , okaże się, że są to właśnie psie cechy.
(…) wilki nie tylko nauczyły nas wielu nowych, użytecznych zachowań. Zapewne zmieniły również budowę naszego mózgu. Skamienieliny wskazuja, że kiedy jakiś gatunek ulega udomowieniu, jego mózg zmniejsza się. Mózg konia zmniejszył się o 16 procent, świni aż o 34 procent, a psa o 10 do 30 procent. Dzieje się tak, ponieważ kiedy ludzie zaczynają troszczyć się o zwierzeta, nie potrzebują one już pewnych funkcji….
Obecnie archeolodzy odkryli, że 10 tys lat temu, włąsnie w chwili, gdy ludzie oficjalnie zaczęli grzebać swoje psy, zaczął się też zmniejszać ich mózg. Skurczył się o 10 proc podobnie jak mózg psa. (…) U wszystkich zwierząt domowych było to przedmózgowie z płatami przednimi i ciało modzelowate, które stanowi tkankę łączącą obie półkule. A u ludzi było to śródmózgowie, odpowiadające za emocje i dane zmysłowe, a także opuszki węchowe, odpowiadające za węch…

Ciekawe? Noooo!

Na koniec chciałabym się podzielić moim pomysłem na projekt. O kunie domowej będzie to projekt!
Otóż podczas tych wakacji kuny dwa razy zaatakowały przewody zapłonowe w moim samochodzie. Raz o mały włos nie stanęłam na środku ruchliwego skrzyżowania, drugi raz kiedy wybierałam się na wakacje. Zatem projekt o kunie to dla mnie sprawa osobista. Kiedy napisałam znajomemu, który pochodzi z Bałkan, że mikro-zwierzak zjadł mi kawałek samochodu, spytał się nawet czy mam trabanta. Ktoś inny powiedział „I tak masz szczęscie, że przegryzła ci kable, ale nie zostawiła zdechłego gołębia pod maską”. Chciałabym zorganizować konsultacje społeczno-artystyczno-ekologiczne dotyczące kuny domowej i jej niszczycielskich zapędów. Czytałam, iż kuna jest zwierzeciem terytorialnym i nie można się jej za bardzo pozbyć, zatem zastanawiałam się czy nie da sie jej polubić? Co można dać w zamian kunie, aby zostawiła moje kable zapłonowe? Myślałam o tym, aby we współpracy z ekologami i studentami (może również studentami ASP?) zaprojektować na przykład budki dla kuny itp. Skoro budujemy budki dla ptaków i karmniki, to dlaczego nie stworzyć czegoś podobnego dla kuny? Może jakiś plac zabaw przeznaczony dla kun? Może, jeśli kuna otrzyma możliwość jakieś bardziej atrakcyjne rozrywki, przestanie interesować się tym, czym nie powinna? Chciałabym w ramach tego projektu zaprosić jakiś ciekawych ludzi (na przykład przyrodkników lub eokologów), porozmawiać z tubylcami, którzy zmagają się z kunami, stworzyć jakieś małe projekty sieciowe w oparciu o media społecznościowe. Może kuna-projekt mógłby się stać częścią większego projektu artystyczno-medioznawczo-ekologicznego dotyczącego zjawiska synurbizacji? Nie ukrywam, że projekt Ozz Natalie Jeremijenko jest dla mnie źródłem inspiracji, ale sam pobyt w Banff sprawił, że zaczełam się zastanawiać nad dzikimi zwierzętami zamieszkujacymi w mieście. Będąc w Banff nasłuchałam się tylu opowieści o grizzly i kuguarach, że bałam się wyjść sama na szlak (jak się potem okazało słusznie w czym ostatecznie utwierdziła mnie historia o mamie grizzly, która stała jednemu panu na plecach i dyszała mu w okolicach karku), ale dzikie zwierzęta pojawiały się tam wszędzie w najbardziej niespodziewanych miejscach i okolicznościach. Kojot widziany o 7 rano w okolicach McDonalda, jeleń sikający w klombie i wszechobecne Urocitellus columbianus (czyli wiewiórki ziemne). Byłam tym szczerze zachwycona, ale potem pomyślałam o mojej kunie, która musiała przegryźć kable, żebym zwróciła na nią uwagę i zrobiło mi się wstyd… Tak zrodził się pomysł na kuna-projekt. Ktoś chętny?

I to chyba koniec mojego raportu.

EVOLUTION HAUTE COUTURE: ART AND SCIENCE IN THE POST-BIOLOGICAL AGE PART 1 – PRACTICE

26 Czer

Dzięki uprzejmości National Center for Contemporary Arts w Kaliningradzie i kuratora tej instytucji Dymitry Bulatova, idzie do mnie pocztą książka, na której lekturę już od dawna mam ochotę:

Bardzo jestem ciekawa tekstów w niej zamieszczonych oraz dołączonej do niej filmów na DVD. Dziękuję bardzo za możliwość zapoznania się z tą publikacją.
Zainteresowanych tematem bio artu, biotechnologii oraz robotyki zachęcam do zapoznania się z wcześniejszą publikacją pod redakcją D. Bulatova, która dostępna jest online tutaj.

Synth-ethic

26 Czer

Właśnie wróciłam z Magdą Zdro z Wiednia, gdzie wybrałyśmy się na jeden dzień na kończącą się właśnie w Muzeum Historii Naturalnej wystawę Synth-ethic na temat projektów artystycznych wykorzystujących zdobycze biologii syntetycznej. Na wystawie zaprezentowane były prace znanych artystów należących do kręgu „zainteresowani pograniczami sztuki i biologii”.

Prace niezwykle ciekawe, niektóre z nich efektownie zaprezentowane, jednak publiczność pozostawiona jest sama sobie i zdana na informacje z katalogu. Na małych karteczkach poprzyczepianych na ścianach znajdowały się tylko informacje dotyczące autorów oraz tytuły prac (jak to w muzeum). Przyznaję, iż jest to pierwsza wystawa tego typu, na której byłam, wszak bio art nie rozgościł się jeszcze na dobre w europejskich muzeach, zatem nie wiem jak wyglądają wystawy poświęcone tej tematyce, które odbywają się na innych kontynentach, jednak zaskoczona byłam brakiem łatwo dostępnej i jednocześnie przystępnie podanej informacji na temat prac. Wędrowałyśmy więc ze Zdro z katalogiem obłożonym w ciężką plastikową okładkę i czytałyśmy wytrwale znajdujące się w nim informacje.
Wśród prac zaprezentowanych na wystawie znalazły się już opisane przez mnie na tym blogu: między innymi Pigeon d’Or Tuura van Balena oraz The Semi-Living Worry Dolls The Tissue Culture and Art Project (Oron Catts i Ioan Zurr).

Bardzo duże wrażenie zrobiła też na mnie praca (a właściwie wideo dokumentujące jej wykonanie) Que le cheval vive en moi wykonana przez Marion Laval-Jeantet (Art Orienté objet). Artystce przez kilka miesięcy wstrzykiwano końskie immunoglobuliny, aby jej układ immunologiczny przyzwyczaił się do nich, po czym w lutym 2011 roku wstrzyknięto jej pełnowartościową końska krew. Wydarzenie miało charakter swoistego rytuału, zawiązania braterstwa krwi pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Jeśli jesteście ciekawi więcej informacji na temat tego projektu znajduje się tutaj.

Kolejną pracą, na którą chciałabym zwrócić uwagę jest Origins of Life: Experiment #1.4 Adama Browna, który zdaje pytanie o to, czy współcześnie życie mogłoby być zapoczątkowane na Ziemi? Artysta stara się zweryfikować negatywną odpowiedź na to pytanie, jaką zwykli dawać naukowcy, którzy twierdzą iż nie byłoby to możliwe ze względu na obecny w atmosferze tlen.
Więcej informacji na temat tego interesującego projektu oraz „performatywnej” instalacji znajdziecie tutaj.

Poniżej wrzucam zdjęcia innych projektów i odsyłam Was do strony Synth-ethic po więcej informacji.


Roots, Roman Kirschner


Latent Figure Protocole, Paul Vanouse


Living Chemistry& A „Natural History” of Protocells, Rachel Armstrong



Autoinducer_Ph-1, Andy Gracie

„Trawiaste” fotografie Heather Ackroyd oraz Dana Harvey’a

26 Czer

We are exploring the capacity of grass to record complex photographic images through the production of chlorophyll. The equivalent of the tonal range in a black-and-white photograph is produced in the yellow and green shades of living grass. Although these organic „photographs” are exhibited in a fresh state for a short time, excessive light or lack of it eventually corrupts the visibility of the image.


Sunbathers, 2000
Photosynthetic „photograph” on grass
dimensions variable


Field Study (Nant yr Eira), źródło fotografii oraz tekst tutaj.


The exhibition at The Mladi Levi Festival in the frame of the network Imagine 2020: Arts and Climate Change.

Our inquiry into how to „fix” these transient images has brought us close involvement with genetics through research with scientists at IGER (Institute of Grassland and Environmental Research) in Wales. These scientists have developed a grass that keeps its green color even under stress. In a naturally occurring variant of grass, they identified a gene for an enzyme that degrades the green pigment chlorophyll, and by modulating the expression of this gene, they were able to alter the grassís aging behavior and even stop it altogether. Through a plant breeding program they have introduced this trait, coined a stay-green, into a rye grass. The application of this grass in our work has subsequently led us to grow photographic canvases and then dry them. While the green blades retain their chlorophyll much more effectively than regular grass, the effects of other processes, such as oxidative bleaching, gradually occur and over time contribute to an irreversible loss of image.
The artistsí participation in this exhibition is made possible by the support of NESTA (National Endowment of Science, Technology and Art, UK).

Heather Ackroyd and Dan Harvey, Dilston Grove, 2003

Więcej informacji na temat artystów znajduje się tutaj.

BioARTCAMP A Rocky Mountain Expedition in Art and Biology

23 Czer

No cóż mogę powiedzieć? 🙂 Nie warto nie być w Rocky Mountain:

BioARTCAMP
A Rocky Mountain Expedition in Art and Biology
Program dates: July 20, 2011 – July 31, 2011
Application deadline: May 10, 2011

Faculty: Jennifer Willet – Canada
Senior Artists/Scientists: Iain Baxter& – Canada, Dr. Bulent Mutus – Canada, Angus Leech – Canada, Marie Pier Boucher – Canada, Zoot Derks – Netherlands, Marta De Menezes – Portugal, Tagny Duff – Canada, Kurt Illerbrun – Canada, Jeanette Groenendaal – Netherlands, Tokio Webster – Canada, Paul Vanouse – U.S.A., Adam Zaretsky – U.S.A.
BioARTCAMP is a hybrid workshop/symposium/performance event where artists, scientists, theorists, filmmakers, and students will work together to build a portable laboratory in Banff National Park. Participants will contribute to the general construction of an art/science field research station at Castle Mountain, an offsite and outdoors location. A variety of collaborative art actions and projects will be conducted in the outdoor laboratory. Senior artists will present bioartworks within a camping/laboratory context at a public art/science fair event hosted live at the Castle Mountain location. The two-week residency will conclude at The Banff Centre with a symposium and panel discussion including all participants.
Who should attend
Senior participating artists and scientists have already been selected to join this project; however applications for student participants in BioARTCAMP are being accepted until May 10, 2011.
Four Canadian post-secondary students (or recent graduates) with interest and/or experience in bioart will be selected to participate as apprentices in BioARTCAMP. These students will contribute to the smooth running of BioARTCAMP, assist senior artists with their research, and receive feedback on their own work from senior participants.
Individuals who wish to attend the public BioARTCAMP art/science fair and the BioARTCAMP symposium are welcome to participate as audience members. For more information, please contact karin_stubenvoll@banffcentre.ca
BioARTCAMP is hosted by Jennifer Willet and INCUBATOR: Hybrid Laboratory at the Intersection of Art, Science and Ecology at the University of Windsor, and Film & Media at The Banff Centre. Tokio Webster is the BioARTCAMP project manager. We are grateful to our supporters: SSHRC, the Social Sciences and Humanities Research Council of Canada; Hostelling International; and The Art and Genomics Centre, at The University of Leiden.